Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Tak naprawdę to nie wierzę w to, co właśnie robię, ale jest dokładnie 5:13, a ja z turbanem na głowie siedzę i piszę. 
I co ja robię tu? Nie mogę spać. Ja matka, ostatnimi czasy zmęczona i przytłoczona rzeczywistością zamiast spać i zbierać siły na cały kolejny dzień wyzwań, nie śpię od 3:30 i myślę, co zrobić aby ten stan minął.
Ostatnio naprawdę jestem zmęczona, chyba choroba dziewczynek dała mi w kość.. jestem bardziej nerwowa, mniej cierpliwa i jakoś tak po prostu brakuje mi weny...

Bo kurczę, tak naprawdę bycie mamą to ciężka harówka, to praca przez 24h 7 dni w tygodniu.. i oczywiście wiem o tym nie od dziś, ale jakoś tak po tych ponad 3 latach robienia wszystkiego dla dzieci i z myślą o nich, po prostu dopadł mnie kryzys.

Sami dobrze wiecie, że kiedy tylko robiło się gorąco, kiedy tylko pojawiało się słońce miałam tyle energii, że ciężko było to ogarnąć, a do dzisiaj sama siebie nie poznawałam.. Gdzie ta matka wariatka, która mogła góry przenosić nawet po tym, jak mały czort urządzał sobie w nocy 3 godzinną imprezkę? Nie ma.. matka nie ma siły, nie ma nerwów i cierpliwości..

Bo wiecie.. tak naprawdę w tym naszym wirtualnym albumie zdjęć z reguły są te fajne i przyjemne chwile.. bo przecież, jak te nasze czorty dają nam popalić to nawet nie chce się wyciągnąć telefonu z kieszeni i robić zdjęcia, czy nagrywać filmu..

Zapraszam Was do Mamy Kamy, jednej z moich cudownych matek wariatek, która na swoim profilu zamieściła tekst, który idealnie odzwierciedla to, co chciałam Wam dzisiaj przekazać..
 
"Macierzyństwo to nie tylko pięknie prowadzone profile, pięknie ubranych i uśmiechniętych dzieci.
Macierzyństwo to wiele pracy, wyrzeczeń i poświęceń.
To stos brudnych talerzy = pełnych brzuszków
Bałagan w mieszkaniu = super zabawa
Nieprzespanych nocy = poczucie bezpieczeństwa naszej pociechy
Tupanie, bieganie, wkrzaski, krzyki i okrzyki = radość dziecka, a czasem okazywanie niezadowolenia!
Macierzynstwo to czasem wystawianie próbie naszej cierpliwości,

To troska, miłość i nieperfekcyjny codzienny świat, w którym uda sie uwiecznić ten jeden perfekcyjny moment.!"


Moje myszki są dla mnie całym światem, ale to żadna nowość i pomimo tego, że wiem, że potrzebuję odrobinę oddechu i chwili dla siebie.. to i tak nie wyobrażam sobie rozstania z Nimi dłuższego niż czas, który mają zaplanowany w żłobku czy przedszkolu. I tak z chwilą, kiedy wybija 15 biegnę po te moje glizdy z nadzieją, że dzisiaj nie dadzą mi tak bardzo w kość. Miejmy nadzieję, że dzisiaj będą dla mnie naprawdę łaskawe, bo dzień dzisiaj będzie naprawdę bardzo długi...

Dzisiejszym wpisem zapraszam Was na "ośkę"... Tego dnia nie przetrwałybyśmy bez tony mamb i paluszków. Najważniejsze, że pomogły i na koniec dzieciaki dały nam popis swoich umiejętności wokalnych :)

No to trochę mi lżej, ale przecież każda z nas musi sobie czasem ulżyć ;)




































  luz i swoboda w stylówkach dzieciaków - nativo kids
hulajnogi - mini micro do kupienia w sklepie aktywny smyk 
zdjęcia - hocoo 
Kiedy na świecie pojawiła się Idka nie spodziewałam się, że aż tak bardzo wywróci to Nasz świat do góry nogami.
Wydawało mi się, że skoro już tak wszystko potrafimy ogarnąć z Milą i w sumie nie było aż tak ciężko, to z Idką powinno być równie gładko i przyjemnie.
I przez pierwsze pół roku życia Idusi nie było aż tak źle.. Bywały dni, że miałam nawet więcej czasu dla siebie niż, jak byłam tylko z Milką… jednak po 6 miesiącach czar prysnął… zobaczyłam, co to znaczy, że dziecko ząbkuje..
Mila była cyckowym bobasem i cucuś był lekiem na całe zło.. ząbkowanie było i minęło nawet niezauważone.. Idunia niestety nie była cycusiowa i pokazała mi, co to znaczy, że rosną ząbki.. co to znaczy płacz, z którym nawet ja nie jestem w stanie sobie poradzić… Niezliczone są razy, kiedy to płakałam nosząc Ją na rękach..

A poza tym… czasami to aż chciałoby się przeprosić i Idkę i Milę… Milę za to, że była pierwsza, a Idkę za to, że jest druga.
Z Milą wszystko było nowe, zachwycałam się każdą małą rzeczą, celebrowałam każdą chwilę… Miałyśmy też chwile tylko we dwie, teraz już ich nie mamy i wiem, że ciężko jest Milce to zrozumieć.
Z Idką… nie było na to wszystko czasu.. wszystko musi być szybko… mamy bardzo mało chwil tylko we dwie. Już teraz jesteśmy zawsze we trzy i wszystkie trzy się tego uczymy. Nie jest lekko.

To takie moje małe podsumowanie 2015… jedno już było, ale teraz zbliżają się 1 urodziny Idki… każde urodziny moich dziewczynek to też takie moje małe święto, zawsze wtedy wspominam dzień, w którym przyszły na świat.. Aż łezka kręci mi się w oku. Dzisiaj Idka już nie jest tą małą bezbronną kruszynką.. dzisiaj ma diablki w oczach, przemierza już dom, buszuje po każdym kącie, ciągle daje o sobie znać. Jest niesamowita, jest zupełnie inna niż Mila… Wydaje mi się, że nie będzie tak rozpieszczona, jak pierworodna, bo z racji tego, że pojawiła się na tym świecie jako druga to niestety znacznie częściej musi ustępować starszej siostrze i niestety musi mieć dużo więcej cierpliwości w stosunku do mnie, bo czasami po prostu nie jestem w stanie się rozdwoić.

Był to rok, w którym nauczyłam się bardzo dużo. Przede wszystkim Idka szlifuje moją cierpliwość, uczy mnie spokoju i opanowania… wiele razy po prostu nie dawałam rady i płakałam w poduszkę za każdym razem, kiedy byłam na nią zła i kiedy już po prostu nie miałam do Niej siły.. Zawsze wtedy zarzucam sobie, że jestem złą matką, że brakuje mi cierpliwości, że po prostu sobie nie radzę… 

Mimo wszystko nie ma nic piękniejszego niż to, co nas łączy i pomimo tego, że brakuje czasu na wszystko to nie zamieniłabym tego, na nic innego.

















zdjęcia - Gosia Stępień
opaska Idki - korona - kollale
spódniczka tutu szara - Kids On The Moon


Pewne jesienne, słoneczne popołudnie...

Ja i Mila, Mila i ja.. 

Odkąd na świecie pojawiła się Idunia już nie mamy tak dużo czasu tylko dla siebie i bardzo mi tego brakowało. Wiem, że dla Milki cały czas od pojawienia się Iduni w naszym życiu był bardzo trudny, ale z każdym dniem widzę to, jak dojrzewa do roli siostry, jak zakochuje się w Iduni, jak Idunia staje się dla Niej całym światem..
Codziennie dopadają mnie wyrzuty sumienia, że nie mogę się rozdwoić i być w danym momencie tylko dla jednej z Nich, żeby miały mnie tylko dla Siebie... 
Jednak jesteśmy teraz we trzy i wiem, że będzie tak zawsze, że będziemy nierozłączne.  
Z jednej strony nie mogę się doczekać czasu, kiedy usiądziemy na kanapie i będziemy mogły plotkować, ale z drugiej codziennie żałuję, że czas mija tak nieubłaganie szybko, że te moje maleńkie myszki są już takie duże...
To popołudnie było moje i Mileczki. Marzyłam o takiej pamiątce, marzyłam o zdjęciach pt. "Mama i córka", ale to, co otrzymałam od Asi przerosło moje najśmielsze oczekiwania...
Nawet nie wiem, co napisać. Wydaje mi się, że te zdjęcia najlepiej pokazują wszystko, co nas łączy, naszą relację... która nie zawsze jest sielska i anielska, czasami i mi brakuje cierpliwości, podniosę na Milkę głos, ale już po chwili tego żałuję.. i wiem, że ta moja myszka tak samo żałuje swoich humorków, histerii, krzyków.. i po tych naszych całych małych kłótniach najcudowniejsze są chwile, w których nawzajem przepraszamy się za swoje słabości i obiecujemy poprawę. 

Piękną pamiątkę mamy dzięki Asi z Cookiebox_studio... Pisałam już to tysiąc razy, ale Asia jest niesamowita, niezywkle spokojna, z niezwykłym wyczuciem stylu... Spotkanie z Nią to była czysta przyjemność. Asia zrobiła dla nas coś, o czym zawsze marzyłam... 

Zapraszam do obejrzenia zdjęć, które nie potrzebują opisu... 

Kocham Cię moja mała królewno, jesteś całym moim światem.

















zdjęcia - cookiebox_studio
stylizacja Mila - cookiedesign

© MilaMamaIda 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.