Urodziny to zawsze dobra okazja do nowego wpisu...

Moje blogowanie to tak naprawdę napisanie posta od wielkiego święta, niestety. Z bólem serca to piszę, ale nie mam na to zbyt wiele czasu..
Dobrze, że chociaż na FB i IG działamy i możecie zobaczyć, co u nas słychać.
Ale tak naprawdę, chyba każdemu z nas wydaje się, że blogerzy mają lekką pracę.. ba w ogóle, czy to można nazwać pracą? Wielu z nas myśli, że to chwila moment aby zrobić post i wrzucić coś do sieci, niestety rzeczywistość jest inna... każdy taki post to masa czasu i pracy, o czym sama się przekonałam.
Póki co milamamaida.pl to mój pamiętnik, w którym na pewno będę opisywała nasze najważniejsze moment, a takim na pewno są 2 urodziny Iduni :)..

Kto by pomyślał, że Idka ma już 2 latka.. sama w to nie wierzę, przecież niedawno miałam ją w brzuszku pod serduszkiem, a teraz? Ta mała glizda potrafi wszystko powiedzieć, biega, jak szalona i chyba wcale nie potrzebuje snu ;) . Niezła z Niej bajerantka, ale też rojber.. Tylko w tym całym rojbrowaniu jest tak słodka, że nie da się na Nią złościć :)

Przyjęcia urodzinowe moich dziewczynek to zawsze dla mnie małe wyzwanie.. Jak już niektórzy z Was wiedzą uwielbiam organizować imprezki moich myszek i nie ukrywam, że niezłe miałam wyzwanie po Mili urodzinach, przebić naszą Krainę Lodu nie było łatwo, ale przecież to nie wyścigi, chodzi mi tutaj przede wszystkim o to abyśmy miały super wspomnienia, aby dziewczynki za kilkanaście lat zobaczyły, że mateczka trochę dla nich świrowała, a przy okazji dzięki temu się relaksowała i zapominała o codziennych problemach i troskach.. Bo tak naprawdę każda taka okazja do świętowania to dla mnie niesamowity power i odskocznia.

Idka to prawdziwa matka polka... nosi, tuli, karmi, usypia swoje lalki w kółko.. Smoczek stał się w Jej życiu bardzo ważny ;) i jej lalki bez smoczka ani rusz. Dlatego też w kółko ogląda bajkę Ul i odcinek, w którym Majcia wypluwa smoczek i płacze.. stąd też pomysł na Majcie na naszym torcie :)
Ale.. fakt, że z Idki taka matka polka to dla mnie powód do domu, chociaż w jednej kwestii jest podobna do mnie ;)... Idunia to cały tata zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, a w sumie jeszcze jedna rzecz nas do siebie zbliża... ma tak samo kręcone włosy, jak ja... ;)


Ale czy to wszystko jest ważne? Najważniejsze jest to, że moja mała glizda jest zdrowa i tego zdrowia życzę Jej i nam na kolejne lata :)...


Zapraszamy do fotorelacji z urodzin najsłodszego czorta w naszej rodzinie <3 font="">

























organizacja przyjęcia - celebratemoments
girlanda w pokoju dziewczynek - SanderSon
fotorelacja - hooco 

© MilaMamaIda 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.