Walentynki to szczególny dzień dla wszystkich zakochanych..
A jak wiecie to zakochana jestem w moich dziewczynkach po uszy.
Dlatego, kiedy Kama zaprosiła nas na imprezę Walentynkową nie mogło nas na niej nie być.

Kama, to kolejna matka wariatka, którą znam z czasów liceum... Fajnie było dzisiaj powspominać wspólne imprezy.. i kto by pomyślał, że spotkamy się po 5-6 latach i każda z nas będzie miała po dwoje dzieci.

Synkowie Kamy to Oskar (starszy) i Oliś :-) Są niemożliwi! Kiedy spotkała się cała czwórka na raz, ciężko było ich okiełznać.
Kama jest niezwykłą estetką.. myślę, że dobrze to ujęła. U nich w domu każda okazja do świętowania jest dobra, a że w dekorowaniu czuje się, jak ryba w wodzie, to i dzisiaj nie mogło być inaczej :)

Było pełno słodkości, w tym przepyszny mini tor Red Velvet od Cukier Project, są z nami praktycznie na każdej imprezie i nigdy nie zawodzą.. Zawsze jest pysznie i pięknie.

Oczywiście nie obędzie się bez moich refleksji... Walentynki to jeden dzień w roku, kiedy możemy osobom, które kochamy okazać miłość w wyjątkowy i inny niż zwykle sposób.. Ale kochajmy się nie tylko od święta, wykonujmy małe gesty, cieszmy się każdą wspólną chwilą i pomimo tego, że teraz coraz trudniej o chwilę dla siebie, o krótką przerwę w natłoku wszystkich ważniejszych spraw zwolnijmy na chwilę i dbajmy o siebie nie tylko od święta. Miłość jest piękna...



HAPPY VALENTINE'S DAY!






 
























zdjęcia - Malwa z LAB31
I minął nam roczek…

To wyjątkowy dzień z wielu powodów, każdy z nas ma dzisiaj swoje święto.
Idusia oczywiście ma swoje pierwsze urodzinki. Mila… ma rocznicę bycia starszą siostrą. Ja mam rocznicę bycia podwójną mamą, a Piter ma rocznice bycia podwójnym tatą.

Oj ten 3 luty… wywrócił nam życie do góry nogami, ale już teraz nie wyobrażam sobie naszej rodziny w mniejszym składzie.
Każdy z nas jest inny, każdy z nas ma swoje humorki, ale najważniejsze, że jesteśmy wszyscy razem.

Codziennie obserwując dziewczynki zauważam to jak bardzo podobne są do nas.. Ale dzisiaj skupię się przede wszystkim na Idce, bo to Jej wielki dzień. Już nie jest niemowlaczkiem, jest małą dużą dziewczynką.
Jest małą kopią swojego taty… z tego, co mówi Piotra mama do charakterek też ma po tatusiu ;-).. Poza tym, że ma ogromne niebieskie oczka, w których można się utopić, to jest małą krzykaczką, która uwielbia piszczeć i w ten sposób daje o sobie znać. Jest też małą Iskierką, to określenie pasuje mi do Niej najbardziej.. Z jednej strony lubi pokrzyczeć i pokazać, że chce być w centrum uwagi, a z drugiej… jest w tym wszystkim taka słodka.. ma się wrażenie, że uśmiech nie schodzi jej z buźki.. Jest takim małym okruszkiem, którymi tymi wielkimi oczkami obserwuje wszystko to, co ją otacza… Bacznie śledzi każdy ruch Mili i próbuje Ją naśladować… Staje się coraz bardziej samodzielna… Chodzi po domku nosząc na rękach lalki i próbując utulić je do snu… Czasami wydaje mi się, że jest jeszcze takim niemowlaczkiem, taką kruszynką, a są dni, kiedy mam wrażenie, że jest już taka duża i samodzielna. Jest niesamowita, jest moim małym cudem...

W ubiegłą niedzielę wyprawiliśmy Idce przyjęcie urodzinowe w gronie najbliższych… Oczywiście czekałam na to od wielu miesięcy, ponieważ nic tak nie sprawia mi radości, jak organizowanie przyjęć dla moim myszek.

Od miesięcy myślałam o tym, jak to zrobić, jak udekorować, jak wystroić moje księżniczki… Jak to wszystko ogarnąć… I gdy tylko minęło świąteczne i noworoczne szaleństwo wzięłam się za przygotowania…. Nie odbyło się bez pomocy instagrama… to tam znajduję wszystkie inspiracje… Przyjęcie odbyło się w doborowym towarzystwie… i tym razem do wystrojenia były dwie księżniczki, a nie jedna… Bo ta starsza glizda przeżywała to znacznie bardziej niż Idka… Mila ciągle myślała, że to Jej urodzinki….

Nie wyobrażałam sobie dziewczynek w innych spódniczkach niż tutu od Angel's face… a jak tutu to oczywiście body… Body od GIRLS ON TIPTOES….
Spódniczki Angel's face to chyba marzenie każdej małej dziewczynki… Mila po prostu kręci się w niej nieustannie… Wykonane są z jak największą starannością, materiał jest delikatny i tak przyjemny w dotyku… to nasz urodzinowy must have, który zakładamy przy każdej możliwej okazji.
Body od GIRLS ON TIPTOES to hit hitów! Niezwykle wygodne… dziewczynki wyglądają w nich nieziemsko. Na pewno nie poprzestaniemy na tych dwóch parach!
Opaski, spinki… to dzieło kollale…wiele razy przymierzałam się już do tego zakupu, ale jakoś zawsze było coś ważniejszego… Zawsze musi być ten pierwszy raz.. Wszystko jest tak pięknie wykonane, takie delikatne, nie uwiera w główkę.. coś cudownego, w sam raz dla małych dziewczynek, które mogą mieć na włosach piękne ozdoby, które nie ciągną, nie uwierają i nie przeszkadzają. Ma się wrażenie, że dziecko nie ma nic na włoskach.
A dekoracje…. dekoracje to Ach Paper! Balony z confetti zrobiły furorę!! Zresztą… zobaczcie sami.. Jest to na razie tylko mały urywek z tego, co się działo :)))))




"Moja mała Iskierko, życzę Ci dużo zdrówka, bo ono jest najważniejsze. Chciałabym abyś zawsze była szczęśliwa, abyś w swoim życiu spotykała tylko życzliwych Tobie ludzi, aby uśmiech nie znikał z Twojej ślicznej buźki... Abyś dalej była takim cudownym czortem.. Kocham Cię najbardziej na świecie, jesteś najcudowniejszym, co mnie w życiu spotkało. Obiecuję, że zrobię wszystko abyś wyrosła na mądrą kobietę i przede wszystkim cudowną MAMĘ. Bo odkąd mam Ciebie i Milkę to ta życiowa rola jest dla mnie najważniejsza. Dziękuję Ci za to, że jesteś. Sto lat, myszko! Kocham Cię."











spódniczka - do kupienia w sklepie pola and frank
opaska Idki i spinka Mili - kollale
dekoracje - Ach Paper
body - girls on tiptoes do kupienia w sklepie mofflo

Zdjęcia - LAB 31

© MilaMamaIda 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.