Kiedy na świecie pojawiła się Idka nie spodziewałam się, że aż tak bardzo wywróci to Nasz świat do góry nogami.
Wydawało mi się, że skoro już tak wszystko potrafimy ogarnąć z Milą i w sumie nie było aż tak ciężko, to z Idką powinno być równie gładko i przyjemnie.
I przez pierwsze pół roku życia Idusi nie było aż tak źle.. Bywały dni, że miałam nawet więcej czasu dla siebie niż, jak byłam tylko z Milką… jednak po 6 miesiącach czar prysnął… zobaczyłam, co to znaczy, że dziecko ząbkuje..
Mila była cyckowym bobasem i cucuś był lekiem na całe zło.. ząbkowanie było i minęło nawet niezauważone.. Idunia niestety nie była cycusiowa i pokazała mi, co to znaczy, że rosną ząbki.. co to znaczy płacz, z którym nawet ja nie jestem w stanie sobie poradzić… Niezliczone są razy, kiedy to płakałam nosząc Ją na rękach..

A poza tym… czasami to aż chciałoby się przeprosić i Idkę i Milę… Milę za to, że była pierwsza, a Idkę za to, że jest druga.
Z Milą wszystko było nowe, zachwycałam się każdą małą rzeczą, celebrowałam każdą chwilę… Miałyśmy też chwile tylko we dwie, teraz już ich nie mamy i wiem, że ciężko jest Milce to zrozumieć.
Z Idką… nie było na to wszystko czasu.. wszystko musi być szybko… mamy bardzo mało chwil tylko we dwie. Już teraz jesteśmy zawsze we trzy i wszystkie trzy się tego uczymy. Nie jest lekko.

To takie moje małe podsumowanie 2015… jedno już było, ale teraz zbliżają się 1 urodziny Idki… każde urodziny moich dziewczynek to też takie moje małe święto, zawsze wtedy wspominam dzień, w którym przyszły na świat.. Aż łezka kręci mi się w oku. Dzisiaj Idka już nie jest tą małą bezbronną kruszynką.. dzisiaj ma diablki w oczach, przemierza już dom, buszuje po każdym kącie, ciągle daje o sobie znać. Jest niesamowita, jest zupełnie inna niż Mila… Wydaje mi się, że nie będzie tak rozpieszczona, jak pierworodna, bo z racji tego, że pojawiła się na tym świecie jako druga to niestety znacznie częściej musi ustępować starszej siostrze i niestety musi mieć dużo więcej cierpliwości w stosunku do mnie, bo czasami po prostu nie jestem w stanie się rozdwoić.

Był to rok, w którym nauczyłam się bardzo dużo. Przede wszystkim Idka szlifuje moją cierpliwość, uczy mnie spokoju i opanowania… wiele razy po prostu nie dawałam rady i płakałam w poduszkę za każdym razem, kiedy byłam na nią zła i kiedy już po prostu nie miałam do Niej siły.. Zawsze wtedy zarzucam sobie, że jestem złą matką, że brakuje mi cierpliwości, że po prostu sobie nie radzę… 

Mimo wszystko nie ma nic piękniejszego niż to, co nas łączy i pomimo tego, że brakuje czasu na wszystko to nie zamieniłabym tego, na nic innego.

















zdjęcia - Gosia Stępień
opaska Idki - korona - kollale
spódniczka tutu szara - Kids On The Moon


© MilaMamaIda 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.